Usłyszałam kiedyś z ust znanej osoby plan na nawrót epizodu depresyjnego – brzmiał on bardziej jak przygotowanie do walki i gromadzenie zapasów (w tym jedzenia) na jej wypadek, plan zakładał też natychmiastowe przyjmowanie leków.
Nie chcę powiedzieć, że plan był zły bo nie znam sytuacji ani szczegółów, indywidualnej historii i predyspozycji biologicznych tamtej osoby – wszystkie te działania mogły być uzasadnione w jej kontekście!!!
❓Chciałabym tylko zwrócić uwagę na to, że gdyby ktoś z kim pracuje tworzył plan jak do bitwy to zatrzymałabym się i poeksplorowała jeszcze trochę:
-czy na pewno podważone zostało przekonanie o własnej słabości
-czy ten plan nie jest przejawem sztywnej kontroli
-albo perfekcjonizmu
-albo unikania
-czy osoba rozumie złożoność mechanizmu zaburzeń i rolę swojego działania w jego podtrzymywaniu
-czy nabyła umiejętności potrzebne do samoregulacji
-czy mamy dowody na to, że czynnik biologiczny jest tak duży, że jest ona „skazana” na nawroty
Itd itd…
Profilaktyka i zapobieganie nawrotom zaburzeń emocjonalnych jest niezbędnym elementem planu terapeutycznego ale nie sprowadza się do trzymania w domu konserw just in case…
💬 Anegdotka ku pokrzepieniu serc
W zeszłym roku w zimie (20024r.) mówię na głos „k*rwa prawie 2tygodnie czuję się już źle, zaraz będę musiała umówić się do psychiatry” a po chwili zastanowienia „ej przecież ja pracuje w Cbt i uczę ludzi jak to przerywać” no i przerwałam, wyregulowałam, poszłam dalej! 🌳🧘♀️🏄🏾♀️
Także no, możesz mieć wiedzę, umiejętności, doświadczenie a i tak po fakcie ogarnąć że już dawno dało się coś z sytuacją zrobić i nie przedłużać własnego cierpienia – to może kiepska wiadomość ale dobra jest taka, że kiedy tylko się zorientujesz możesz zacząć działać ❤️🩹





